Miesięczne archiwum: Luty 2016

Mój brzuch po szesnastu miesiącach ćwiczeń plus plan powrotu do kręcenia hula-hop

Ostatnio znalazłam swój pierwszy karnet na fitness z końca października 2014. Uświadomiłam sobie, że ćwiczę już szesnaście miesięcy po 1-2 godziny dziennie, ok. 5 razy w tygodniu. Jest to dosyć spora intensywność i efekty są! Może nie jakieś kosmicznie spektakularne, ale przed rozpoczęciem ćwiczeń ważyłam 48 kg, teraz ważę 53 kg i to wszystko są mięśnie! Rozmiar ubrań noszę ten sam, a ciało jest bardziej sprężyste, smukłe, wyrzeźbione i umięśnione.

Czuję się silniejsza i szczęśliwsza. Kocham ćwiczyć i bez fitnessu nie wyobrażam sobie życia. Chodzę na sztangi, stepy, zumbę, fatburning, interwały, cardio, insanity, TRXy, aeroby i różne inne ćwiczenia, gdzie połączony jest trening siłowy z cardio.

Nie mam szczególnej diety, w zasadzie jem to na co mam ochotę. Nie odmawiam sobie niczego. Jeżeli mam chęć na słodycze, czipsy, alkohol czy jakiś fast food to po prostu po nie sięgam. 🙂 Oczywiście na co dzień staram się nie spożywać tych rzeczy, ale gdy mam zachciewajkę to nie dręczę się i po prostu jem! 🙂
Staram się praktycznie w każdym posiłku dostarczać jakieś białko. W mojej diecie jest dużo jaj, mięsa zarówno drobiowego, wieprzowego i wołowego. Zaniedbuję spożywanie ryb (trzeba to zmienić). Tylko na śniadanie jem chleb, ponieważ  są to węglowodany, które dają mi energię i spalam je w przeciągu całego dnia. Porządne śniadanie i obiad to u mnie podstawa. Obiad musi składać się z mięsa, węglowodanów (zazwyczaj ziemniaki lub ryż, rzadziej kasze) i warzyw najlepiej surowych w postaci surówek.

Po treningu, który robię wieczorem, piję tylko odżywkę białkową, chyba, że jestem faktycznie głodna to dokładam do tego jakiegoś kurczaka. 😉


Mój brzuch luty 2016

Zawsze miałam fazę na punkcie swojego brzucha, marzę o kaloryferze. 😉 Kiedyś, gdy prowadziłam inny tryb życia, dużo alkoholowych imprez itd., to miałam okropnie zatłuszczony, sterczący bęben, pomimo tego, że reszta sylwetki była stosunkowo szczupła. Łeee… Nigdy więcej! 🙂

Wrzucam dla porównania aktualne zdjęcia mojego brzucha i z lutego 2014 roku, czyli sprzed dwóch lat. Jak dla mnie różnica jest ogromna i bardzo z niej się cieszę. 🙂 W ćwiczeniach nie skupiam się specjalnie na brzuchu, choć w każdym treningu pod sam koniec robi się kilka serii na tę partię mięśni. Pamiętajcie, że klasyczne brzuchy itp., nie wysmuklają i nie spalają tłuszczu, tylko wzmacniają mięśnie. Żeby pozbyć się oponki i mieć np. kaloryferek, trzeba wykonywać cardio, interwały czy np. zumba jest świetna w tej kwestii. Bieganie też pomaga!



Mój brzuch luty 2016

Mój brzuch nie jest jeszcze idealny, ale jestem na dobrej drodze do perfekcji. 🙂 Piszę o tym, ponieważ ładna sylwetka to miesiące, a nawet lata regularnego wysiłku i denerwuje mnie jak w okresie wiosennym na głupich portalach są wrzucane artykuły z metodami na płaski, umięśniony brzuch do wakacji… To jest nierealne. Trzeba co najmniej roku, dwóch lat ćwiczeń, żeby zobaczyć pierwsze zadowalające efekty.
„Do sukcesu nie ma żadnej widny, trzeba iść po schodach”. 🙂


Zastanawiam się również do powrotu nad kręceniem hula-hop chociaż 20 minut dziennie (po 10 min. na każdą stronę), żeby mieć ładniejszą, bardziej zarysowaną talię. Chciałabym zrobić taki test przez trzy miesiące do wakacji. Może uda mi się mieć talię osy. 🙂
Kręcenie hula-hop, trening na płaski brzuch i wcięcie w tali
Kręcenie hula-hop, efekty po miesięcznym treningu

Źródło: http://blogkokoszki.eu/poradnik-kokoszki/moj-brzuch-po-szesnastu-miesiacach-cwiczen-plus-plan-powrotu-do-krecenia-hula-hop-id404.html

Kokoszka wiosnę czuje nosem! Przygotowanie włosów na wiosnę – strzyżenie maszynką plus farbowanie indygo

Od marca nastąpi u mnie kilka pozytywnych zmian, co napawa moje serce dużym optymizmem. 🙂 Idealnie współgra to ze zbliżającą się wiosną, czyli budzącymi się do życia roślinami i zwierzętami. Przyjemnym wiatrem, mocniejszym słońcem, zapachem kwiatów, soczystą zielenią, która cieszy oczy i przelotami ptaków, które uwielbiam! I choć lubię właściwie wszystkie pory roku (z większą sympatią do tych ciepłych), to najbardziej czekam zawsze na wiosnę!


Kokoszka na Łysicy 🙂

Byłam dziś na spacerze na Łysicy, gdzie miałam okazję rozkoszować się resztkami zimy. W Kielcach, gdzie mieszkam, nie ma w ogóle śniegu. Gdy wróciłam do miasta poczułam się w jak innym świecie…
Natomiast Puszcza Jodłowa zachwyca mroźną aurą. Śnieg w lesie jest piękny i w przeciwieństwie do tego, który pada (czy leży) w mieście, w ogóle mnie nie denerwuje. 😉
Pomimo zimowego klimatu czuć było już wiosenne powietrze, które jest lżejsze,takie bardziej miękkie, delikatne i przyjazne…


Kokoszka Wam powiada, że wiosna będzie lada dzień, już naprawdę niedługo. 🙂

W związku z nadchodząca wiosenką postanowiłam pociąć włosy maszynką (ok. 7-8cm), tak aby pozbyć się wszelkich podniszczonych, rozdwojonych końcówek, które ostatnimi czasy u siebie zaobserwowałam. Po dwóch miesiącach przerwy zafarbowałam również włosy indygo Khadi.


Włosy po strzyżeniu i farbowaniu indygo Khadi

Włosy parę dni przed obcięciem

Włosów z długości poszło dosyć dużo, widać sporą różnicę, chociażby w porównaniu ze zdjęciami w moim ostatnim wpisie o serum olejowo-glicerynowym. Jednak czasem warto „poświęcić” trochę włosów, które przecież i tak odrosną, żeby cieszyć się idealnymi końcówkami i zdrowym wyglądem fryzury.

Tak czy inaczej od marca mam ambitny plan zapuszczania włosów. Dokładnie przewidziałam strategię wewnętrznej kuracji (suplementacja, zdrowe jedzenie) i zewnętrznej pielęgnacji (wcierki i olejowanie skalpu). Dokładne szczegóły Kokoszkowego Planu Zwiększenia Przyrostu już wkrótce! 🙂
Myślę, że według mojej koncepcji, uda mi się w trzy miesiące, czyli do wakacji powrócić do długości sprzed paru dni. 🙂

Źródło: http://blogkokoszki.eu/poradnik-kokoszki/kokoszka-wiosne-czuje-nosem-przygotowanie-wlosow-na-wiosne-strzyzenie-maszynka-plus-farbowanie-indygo-id403.html

Krem ochronny z filtrami Cera Plus Solution SPF 50 – W końcu dobry filtr do twarzy!

Już chyba trzeci rok z rzędu okres jesienno-zimowy wykorzystuję na stosowanie kosmetyków z kwasami. Sporo wolnego czasu spędzam na powietrzu, lubię wystawiać się na słońce. Zwłaszcza wiosną i latem, dlatego „kwaszenie” skóry w tym okresie raczej u mnie odpada…

Nawet przy stosowaniu kwasów zimą należy aplikować wysokie filtry, a co dopiero latem… Na promieniowanie jesteśmy narażeni także przy dużym zachmurzeniu! Kwasy plus słońce mogą równać podrażnienia skóry i co gorsze poważne, stałe przebarwienia!
Kiedyś mnie to nie przekonywało, lekceważyłam stosowanie filtrów do kwasów, ale dzięki Italianie zmądrzałam oraz znalazłam idealny dla siebie krem z filtrem – Cera Plus Solution SPF 50! 🙂
Zobacz jej wpis: Dlaczego należy stosować filtry także w zimie?

Opinia Kokoszki:

SPF to wskaźnik ochrony przed UVB, w przypadku tego kremu jest on najwyższy z możliwych, czyli SPF 50, co daje około 12 godzin ochrony przed tym promieniowaniem.

Cera Plus Solution zawiera generalnie pięć filtrów przeciwsłonecznych w tym dwa UVA, co daje mu współczynnik ochrony PPD 17. Faktor PPD informuje, ile razy zmniejszyła się dawka promieniowania UVA absorbowana przez skórę, np. PPD5 oznacza, że do skóry wnika 5 razy mniej energii promieniowania UVA. Porównałam inne kremy z filtrem i zauważyłam, że mają od 17 do 42 PPD. Najlepiej pod tym względem wypada Anthelios XL SPF 50+ La Roche Posay (50 SPF i 42 PPD), ale zawiera dużo alkoholu, dlatego go nie wybrałam.

Natomiast krem Cera Plus Solution SPF 50 ma bardzo przyjazny skład i uważam bardzo dobrą ochronę przed słoneczkiem. Co najważniejsze nie bieli i nie tłuści skóry! Jak to robił np. Ziaja Med SPF 50+ matujący tylko z nazwy krem do cery tłustej i trądzikowej. Miałam po nim taki łój na twarzy, zwłaszcza latem, że wyglądałam jak spocona świnia wysmarowana wazeliną… 😉
Cera Plus Solution SPF 50 zostawia lekko tłustą warstwę na twarzy, w końcu zawiera pantenol, glicerynę czy alantoinę. Jednak krem po jakimś czasie się wchłania, dając bardziej nawilżenie, które jest potrzebne przy stosowaniu kwasów. Idealnie nadaje się pod makijaż mineralny, świetnie współgra z podkładem Annabelle Minerals, które razem w połączeniu dają efekt nawilżenia i zmatowienia w jednym.


Cera Plus Solution SPF 50

Filtr ten nie powoduje zapychania, powstawania zaskórników i błyszczenia się cery! Czego chcieć więcej? Do tego kosztuje ok. 15 zł. Udało mi się go kupić z darmową wysyłką. 🙂 Minusem dla niektórych może być to, że jest dostępny raczej tylko przez internet.
Po za tym jest bardzo wydajny, ładnie pachnie, mnie przypomina taką „zgaszoną” pomarańczę. 🙂

Czasami krem trochę się roluje, tak jakby po przejechaniu mokrym papierem toaletowym po skórze… Nie wiem od jakiego czynnika to zależy, bo robi się tak tylko raz na jakiś czas. Jednak, gdy nakładam pędzlem podkład mineralny, to te „złuszczone” resztki kosmetyku łatwo się usuwają.

Podsumowując Cera Plus Solution SPF 50 to tani i dobrze chroniący filtr o dobrym niezapychającym składzie, który nie powoduje błyszczenia i bielenia skóry. Jak dla mnie idealny krem z filtrem, w końcu!

*Widziałam, że mają też w ofercie wersję dla cery suchej i wrażliwej (SPF 50 i PPD 25) wzbogaconej m.in. o masło shea, olej z nasion słonecznika, olej sezamowy, olej makadamia, oliwę z oliwek czy wyciąg z alg. Tak bogaty skład może się sprawdzić przy odwodnionej, bardzo suchej lub dojrzałej cerze. Dla mnie były raczej za ciężki i mógłby już tłuścić. 🙂

Opis producenta:

Krem przeznaczony jest do ochrony skóry twarzy, szyi i dekoltu przed promieniami słonecznymi. Zawiera:
Witamina E
Allantoina
Beta-karoten

Efekty:
zapewnia skuteczną i wysoką ochronę przeciwsłoneczną
nawilża, nie bieli skóry

Sposób użycia:
Nanieść obfitą ilość na oczyszczoną skórę na miejsca narażone na działanie słońca i równomiernie rozprowadzić co najmniej 15 min przed wyjściem na słońce. Nanosić ponownie dla utrzymania ochrony, zwłaszcza po spoceniu się, pływaniu lub wycieraniu ręcznikiem. Nie stosować w przypadku alergii lub nadwrażliwości na składniki kremu oraz w przypadku problemów skóry wymagającej leczenia farmakologicznego. Należy pamiętać, że produkty ochrony przeciwsłonecznej nie zapewniają pełnej ochrony i wymagają zastosowania dodatkowych środków ostrożności. Tak więc nawet przy stosowaniu produktów ochrony przeciwsłonecznej niewskazane jest długotrwałe przebywanie na słońcu, bowiem nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Dotyczy to szczególnie dzieci i niemowląt, które powinny być chronione przed bezpośrednim światłem słonecznym.

Źródło: http://blogkokoszki.eu/pielegnacja-twarzy/krem-ochronny-z-filtrami-cera-plus-solution-spf-50-w-koncu-dobry-filtr-do-twarzy-id400.html

Pielęgnacja włosów hennowanych – Jakich kosmetyków używać do włosów farbowanych henną, żeby kolor był trwały i się nie wypłukiwał?

Już dawno przerzuciłam się z farbowania chemicznego na hennę. Używam na przemian, a to czarnej Khadi czy Indygo, ale także czarnej henny Lass Naturals, która jest o wiele tańsza od Khadi, a nie odbiega od niej jakością.
Wiem, że zwłaszcza początki z farbowaniem henną budzą wiele pytań i wątpliwości, a także różnorakich błędów. Ja np. podczas pierwszych hennowań, utleniałam czarną Khadi, odstawiając ją na 12 godzin. Nie powinnam tego robić, ponieważ mieszanka zawiera ingygo, którego się nie utlenia, gdyż traci wtedy swoje właściwości. Nie potrzebnie dodawałam też soku z cytryny, ponieważ indygo jako nieliczne z ziół ma odczyn zasadowy, więc dodawanie kwaśnych roztworów neutralizuje odczyn, co ma wpływ na efekt farbowania. Utlenianie i zakwaszanie możemy wykonywać we wszystkich mieszankach hennowych (zwłaszcza w tych „rudych”), ale nie tych, które zawierają indygo.

Zobacz więcej: Trzecie farbowanie czarną henną Khadi, eliminacja błędów w farbowaniu i stuprocentowe zadowolenie
Farbowanie Indygo Khadi – drugie podejście, moje błędy przy poprzednim farbowaniu Indygo i czarną Khadi

Dostałam od czytelniczki Pauli pytanie dotyczące tego jakich kosmetyków używać do włosów hennowanych, żeby kolor się szybko nie wypłukiwał itd. Szczerze mówiąc to nigdy się nad tym nie zastanawiałam i stosuję takie same zasady pielęgnacji jak za czasów, kiedy moje włosy henny „nie widziały na oczy”. 😉 Jednak pomyślałam, że może być to temat, który interesuje szersze grono posiadaczek hennowanych czupryn. 🙂

Treść maila od Pauli:
„Cześć! 🙂 Farbuję włosy czarną henną khadi już od ponad pół roku, jednak nie wiem jakich szamponów i odżywek najlepiej używać do hennowanych włosów, nigdzie nie mogę znaleźć informacji na ten temat (być może źle szukam :)). Do tej pory używałam nawilżającej odżywki i szamponu z alterry, jednak wydaje mi się, że powodują szybsze wypłukiwanie się henny, bo przy każdym myciu włosów mam niebieską wodę. Nie wiem czy sięgać po kosmetyki do włosów farbowanych, ponieważ farba a henna to jednak nie to samo. Dlatego zdecydowałam się napisać do Ciebie, bo widzę że masz doświadczenie z henną, a ponadto cudowne włosy, wiesz jak o nie dbać 🙂 Będę wdzięczna jeśli polecisz mi np jakiś szampon, lub chociaż coś doradzisz odnośnie składu. Poszukuję kosmetyków, które nie przyczyniałyby się do szybszego wypłukiwania henny. Pozdrawiam.”

Więc tak, generalnie henna to produkt naturalny, mieszanka ziół i z reguły można przyjąć, że nie uzyskamy po nim tak trwałego efektu jak po farbie chemicznej. Henna po prostu prędzej czy później się wypłukuje. Dopiero przy którymś z kolei farbowaniu kolor bardziej „zatrzymuje się” we włosach, „wgryza się” w nie i jest trwalszy. Dla przykładu, na początku swojej przygodny z henną, nakładałam ją co miesiąc, teraz robię to co dwa miesiące albo rzadziej.
Niebieska woda przy spłukiwaniu to resztki indygo, które ma taki właśnie kolor. Jeżeli woda jest zabarwiona więcej niż przy dwóch myciach to znaczy, że nie została odpowiednio spłukana zaraz po farbowaniu.

Jest kilka sposobów, żeby kolor po hennie utrzymywał się dłużej. Zacznijmy od początku. Mieszankę hennową należy nałożyć na idealnie odtłuszczone, oczyszczone z pozostałości innych kosmetyków włosy. Najlepszy do tego celu jest prosty szampon z SLS/SLES typu barwa, bez silikonów, olei itd.

Hennę należy tylko dokładnie wypłukać wodą, nie zmywać szamponem. Po nałożeniu i spłukaniu nie powinno się myć głowy przez co najmniej dwie doby. Przez ten czas do pierwszego mycia, nie nakładać na żadnego serum, oleju, masek i odżywek – po prostu żadnych kosmetyków.


Stare foto z moją czarną kotką po hennowaniu włosów 🙂

A jakich produktów używać po farbowaniu henną i do jakich zasad się stosować, żeby dłużej cieszyć się kolorem i ładnymi włosami?
Spotkałam się z opinią, że trzeba stosować odżywki z ekstraktem z henny. 🙂 Tylko nie wiem po co skoro tego typu składnik wytrącany z henny nie ma właściwości farbujących ani przedłużających kolor, tylko działanie pielęgnacyjne… Tzn. na pewno nie zaszkodzą, ale też nie odświeża ani nie przedłużą efektu koloryzacji. 🙂

Ponoć olejowanie sprawia, że henna szybciej zmywa się z włosów. Nie wiem czy to prawda, bo tak naprawdę nie mogę nigdzie znaleźć jakiś „dowodów” potwierdzających tę tezę. Nawet jeżeli tak jest, to nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez olei, ponieważ to właśnie one świetnie kondycjonują moje włosy!

Przyjmuje się, że hennę wypłukuje olej mineralny i jego pochodne oraz oleje wnikające/nasycone, czyli np. kokosowy, babassu, palmowy czy masło kakaowe i shea. Można chociażby dla przetestowania unikać ich w składach masek/odżywek. Jest wiele innych cennych olejków, które będą godnymi zastępcami.

Generalnie uważam, że oleje służą hennowanym pasmom zwłaszcza przy pierwszym myciu po farbowaniu. Zioła zawarte w mieszankach hennowych podsuszają włosy, które czasem robią się nawet lekko sianowate, więc potrzebują odpowiedniego natłuszczenia i nawilżenia po takim zabiegu.

Zobacz: Prosty sposób na przesusz po hennie – moje drugie farbowanie czarną henną Khadi

Hennę może wypłukiwać też zbyt agresywna, zasadowa pielęgnacja, czyli np. stosowaniem szamponów ze zbyt mocnymi detergentami (SLS/SLES). Najbardziej trzeba uważać na te przeciwłupieżowe, które wypłuczą nawet mocną chemiczną farbę. 🙂 Radziłabym stosować szampony z delikatnymi substancjami myjącymi.

Należy unikać produktów rozjaśniających jak miód, cytryna, rumianek, cynamon, woda utleniona.

W przypadku włosów farbowanych chemicznie jest zalecane „zakwaszanie”. Często możemy się spotkać ze specjalnymi maskami zakwaszającymi, zwłaszcza tymi profesjonalnymi, fryzjerskimi.
Farby mają odczyn zasadowy, który rozszerza łuski, dzięki czemu kolor wnika we włosy. Dlatego kosmetyki zakwaszające mają za zadanie zneutralizować działanie środków alkaicznych oraz zamknąć łuskę włosa. Ponadto po zastosowaniu środka zakwaszającego włosy stają się znacznie bardziej elastyczne i miękkie, a domknięcie łusek sprawia, że farba wolniej się wypłucze.

Inaczej mówiąc preparaty posiadające odczyn zasadowy wnikają głęboko w korę włosa, zmieniając jego strukturę, fakturę, barwę, a także również naturalny odczyn włosów i skóry głowy. Produkty o odczynie kwaśnym neutralizują działanie zasad. Dochodzi wówczas do reakcji zobojętniania, czyli zmiany wynikające z zastosowania zasady zostają przerwane. 

Inaczej sprawa ma się w przypadku henny (chodzi mi konkretnie o mieszanki ziołowe barwiące na ciemno z zawartością indygo). Jeżeli zastosujemy kosmetyki zakwaszające do pierwszych kilku myć po farbowaniu to może się okazać, że kolor wypłucze się bardzo szybko.
Jednak po jakimś dłuższym czasie, gdy henna „zaprzyjaźni się” z włosami, zakwaszanie może okazać się pomocne! Hennowane włosy bowiem też potrzebują domknięcia łusek. 😉
Substancje zakwaszające w kosmetykach to głównie po prostu kwasy, czyli składniki z końcówką acid np. citric acid, lactic acid, malic acid oraz różne ekstrakty owocowe.


Moje stare foto włosów z któregoś farbowania henną 🙂

Podaje też kilka informacji w pigułce o Ph włosów oraz odczynie zasadowym i kwasowym w pielęgnacji. Cytat ze strony fryzjersklep.com.pl:

ZNACZENIE Ph W PIELĘGNACJI WŁOSA

pH jest jednostką miary, która wskazuje kwaśność roztworu, czy jest neutralny czy zasadowy. Jedynie roztwory, które zawierają wodę mogą posiadać współczynnik pH. Fizjologiczny odczyn pH skóry zawiera od 4,5- 5,5. Odczyn takiego stężenia odpowiada kwasowości płaszcza hydrolipidowego składającego się w 70% z wody i 30% z tłuszczów, inaczej naturalna ochrona, jaką przenosi się ze skóry głowy na włosy powodując, że są miękkie i błyszczące. Istotne jest, aby zachować naturalne pH skóry głowy i włosów na całej długości po zabiegach fryzjerskich, takich jak farbowanie włosów, trwała ondulacja i innych ingerujących zabiegach fryzjerskich.
Wartość zasadowa determinuje otwieranie się łusek, przez co farba do włosów czy odżywka wchłania się idealnie w strukturę włosa, podczas gdy wartości kwaśne ułatwiają ich zamykanie, np. użycie szamponów i odżywek zakwaszających po zabiegu farbowania.
Produkty zawierające kwaśne pH (takie, których pH < 7) to na przykład ocet, cytryna i aloes. Są tak samo pożyteczne, jak i niebezpieczne w pielęgnacji włosów. Niebywale zaletą produktów kwaśnych jest przywracanie włosom blasku, przedłużają świeżość, niweluje złe bakterie stwarzając kwaśne środowisko (np. drożdżaki itp.), oczyszczają z resztek szamponu, mydła i innych kosmetyków, najważniejsze – domykają łuskę włosów, przez co zabezpieczamy je przed zniszczeniem i wypłukaniem koloru po farbowaniu włosów.
Kosmetyki fryzjerskie – do pielęgnacji włosów o odczynie zasadowym (pH > 7) działają przeciwnie – rozpulchniają włos umożliwiając dokładne oczyszczenie np. szampony, wniknięcie barwników np. farba i substancji odżywcze i nawilżające np. maska, do wnętrza włosa. Warto, więc na koniec pielęgnacji stosować lekko zakwaszającą płukankę, która domknie łuski, a więc wszystkie pożyteczne składniki zostawi w głębi włosa. Przed zastosowaniem kwaśnej płukanki dobrze jest nałożyć nawilżającą odżywkę, połączenie nadmiaru protein z witaminami, ekstraktów i kwasów można zrobić z włosów niechciany efekt siana na głowie. Przed zbyt mocnym zakwaszeniem powinny uważać osoby z cienkimi farbującymi włosami, a przede wszystkim blondynki, ze względu na blond farby i rozjaśniacze. Wada kosmetyków zakwaszających to przede wszystkim przesuszanie włosów, nawet spaleniem, często suchym łupieżem.
Jak sprawdzać wysokość pH ? – Najprostszy jest zakup papierków lakmusowych, którym możemy sprawdzać kwasowość płukanki, jaką mamy zamiar zakwasić włosy i skórę głowy, aby otrzymać optymalne pH (4,5; 5,5).
pH w produktach domowego użytku, jakie możemy stosować na włosach to:
Mleko- 6,5
Żółtko- 6
Sok z aloesu- 5
Kefir- 5
Piwo – 4,5
Majonez – 4
Ocet- 3

Źródło: http://blogkokoszki.eu/poradnik-kokoszki/pielegnacja-wlosow-hennowanych-jakich-kosmetykow-uzywac-do-wlosow-farbowanych-henna-zeby-kolor-byl-trwaly-i-sie-nie-wyplukiwal-id397.html

Odżywka Tea Tree Special Paul Mitchell

Z przykrością stwierdzam, że odżywka Tea Tree Special jest najgorsza ze wszystkich produktów jakie miałam okazję testować z firmy Paul Mitchell. Dziwi mnie to trochę ponieważ ma wiele takich samych składników co maska peelingująca Tea Tree Hair and Scalp Treatment, która sprawdza się świetnie. Teoretycznie odżywka powinna być nawet lepsza, ponieważ peeling ma parfum już na siódmym miejscu w składzie co oznacza, że reszty składników jest stosunkowo niewiele… Natomiast odżywka ma parfum praktycznie na samym końcu, więc wszystkich dobroczynnych substancji jest więcej w produkcie, np. olejek z drzewa herbacianego, ekstrakt z kwiatów, liści i trzonu hawajskiego białego imbiru, algi, aloes, rozmaryn, rumian rzymski czy ekstrakt z liści jojoby.

Opinia Kokoszki:

Nie mogę powiedzieć, że odżywka Tea Tree Special jest zła, ale nie do końca spełnia moje oczekiwania. Chodzi mi dokładnie o to, że czasem sprawdza się dobrze, a są dni kiedy włosy są po niej ciężkie do rozczesania, szybciej się przetłuszczają, a końcówki puszą…
Jednak, odkryłam chyba sekret stosowania tej odżywki! 🙂 Zazwyczaj jak jakiś kosmetyk się u mnie sprawdza to stosuję go do olejowania włosów/emulgowania oleju. Ku mojemu zaskoczeniu w takiej roli Tea Tree Special zawiodła kompletnie… Pomyślałam, że nie ma już dla tego produktu ratunku. 🙂

Postanowiłam użyć odżywki wraz z mocno oczyszczającym szamponem Paul Mitchel Lemon Sage na bazie SLSu i SLESu. I to okazało się strzałem w dziesiątkę. Odżywka dobrze działa nie wraz z olejem, nie wtedy kiedy włosy są już po kilku dniach oblepione silikonowym serum i innymi kosmetykami tylko na idealnie czyste, odtłuszczone pasma! 🙂


Odżywka Tea Tree Special Paul Mitchell

Wtedy włosy są miłe, miękkie, gładkie i sypkie. Tea Tree Special ma mentolowy zapach, trochę jak pasta do zębów. 🙂 Daje efekt chłodzenie na skórze, ale nie lubię stosować jej na skalp, ponieważ obciąża włosy przy nasadzie. Ma gęstą, przyjemną w aplikacji konsystencję.
Minusem jest cena, ok. 60-80 zł za 300 ml opakowanie.

Puenta jaka nasuwa mi się przy pisaniu recenzji tej odżywki to wniosek, że z prawie każdego kosmetyku da się wyciągnąć jakieś pozytywy. Czasem negatywna opinia opiera się na niewłaściwym stosowaniu danego produktu. Warto też dać szanse jakiemuś kosmetykowi, nawet jak się nie sprawdzi za pierwszym, drugim czy trzecim razem. Można przetestować z olejem czy jakimś półproduktem np. gliceryną, zastosować przed myciem, metodą OMO, trzymać krócej, dłużej na włosach, pod czepkiem itp. i itd. 🙂

Opis producenta:

Tea Tree Special Conditioner®
Orzeźwiająca odżywka z formułą błyskawicznie odżywiającą i rozplątującą włosy, wzbogacona o olejki z drzewa herbacianego, mięty pieprzowej i lawendy.
• Błyskawicznie rozplątuje włosy – szybko działająca odżywka wygładza powierzchnię włosów i poskramia kołtuny
• Wygładza i regeneruje – składniki odżywcze odbudowują nawet najbardziej zniszczone włosy i zapobiegają utracie wilgoci.
• Orzeźwienie – naturalna magia olejku z drzewa herbacianego, mięty pieprzowej i lawendy dostarcza  orzeźwiające doświadczenie zapachowe.

Źródło: http://blogkokoszki.eu/odzywka/odzywka-tea-tree-special-paul-mitchell-id394.html

Salon kosmetyczny, depilacja brazylijska, http://www.magiadayspa.pl/

Depilacja: czy jest wskazana i jakie są konsekwencje?

Wsród ginekologów opinie na temat zalet depilacji intymnej części ciała są podzielone. Jedni doradzają usuwanie owłosienia ale tylko częściowo. Inni są zdania, że włoski są w tej części ciała całkowicie zbędne. Do tego przy dodatku potu czy cyklu menstruacyjnego stają się siedliskiem bakterii oraz nieprzyjemnego zapachu, co może w konsekwencji powodować stany grzybicze pochwy. Natomiast przeciwnicy tej tezy mówią że włoski w intymnej strefie służą ochronie przed negatywnymi czynnikami środowiska, zatrzymują drobnoustroje, a więc zapobiegają rozwojowi chorób bakteryjnych.

Stanowisko w tej sprawie nadal nie jest ujednolicone, więc chyba najlepszym rozwiązaniem w tej kwestii jest kompromis, czyli taka depilacja okolic intymnych, która nie będzie zbyt radykalna, jednak na tyle skuteczna, aby nie powodowała dyskomfortu na plaży. Jeśli jednak celem jest osiągnięcie w tym miejscu pełnej gładkości skóry, racjonalnym wyjściem będzie stopniowe przyzwyczajenie ciała do takiej ekspozycji. Na początek można więc nieco skrócić włoski, a potem sukcesywnie likwidować je coraz głębiej. Wszystko zależy od indywidualnego podejścia.

Rodzaje depilacji intymnej

Gdy następuje lato gabinety kosmetyczne oraz salony urody są dosłownie oblegane przez panie pragnące jeszcze przed urlopem pozbyć się niechcianego owłosienia na nieco dłużej niż kilka dni. Realizowana jest depilacja brazylijska oraz hollywodzka. Są to zabiegi związane z depilacją intymną. Wykonywane one są przy użyciu pasty cukrowej, wosku czy przy wykorzystaniu lasera, który niszczy cebulki i tym samym po kilku zabiegach likwiduje włoski na zawsze. Taka depilacja jest lepsza, ponieważ golenie domowe na dłuższą metę się nie sprawdza, a do tego codzienne dokonywanie poprawek jest uciążliwe i może wywoływać podrażnienia.

Na czym polega depilacja brazylijska oraz hollywodzka? Bikini Hollywodzkie polega na dość radykalnym usunięciu włosków z okolic intymnych, pozostawiając jedynie mały trójkącik lub paseczek na wzgórku łonowym. Takie rozwiązanie jest owym kompromisem, o którym była mowa powyżej. Metoda stwarza także pole do popisu w kwestii stylizacji intymnych fryzurek, które również cieszą się wśród kobiet sporym powodzeniem. Nieco bardziej konserwatywną odmianą zadbania o tą część ciała jest depilacja francuska, która postuluje usunięcie jedynie tych włosków, które wychodzą poza linię majtek. Depilacja Brazylijska likwiduje owłosienie z całej powierzchni okolic intymnych, nie zostawiając na niej ani jednego włoska. Taka metoda jest najbardziej radykalna, ale także wygodna i higieniczna. Usuwa się więc nie tylko owłosienie łonowe, ale także to między pośladkami.

Depilacja intymna

Depilacja intymna ma szczególne znaczenie latem, kiedy zamierzamy włożyć na siebie strój kąpielowy i pokazać się w nim na plaży. Usuwanie nadmiaru włosów z okolic intymnych jest jednak wskazane przez cały rok nie tylko ze względów estetycznych, ale także higienicznych, a nawet zdrowotnych. Z drugiej strony depilacja miejsc intymnych, zwłaszcza w nadmiarze, pozbawia nas naturalnej ochrony przed bakteriami, którą stanowią włosy. Wskazać można różne rodzaje depilacji z uwagi na obszary pozbawiane włosów oraz te, na których zarost pozostaje. Każda kobieta musi sama rozważyć kwestię, która depilacja będzie najlepsza.

Dieta i nastawienie

Każdy z Nas choć raz w życiu wprowadzał dietę. Na temat odchudzania napisano już sporo. Kiedyś poszukiwano eliksiru długowieczności, dzisiaj na wagę złota jest eliksir na skuteczne odchudzanie i płaski brzuch. Wszyscy wiemy, że cudowne diety nie działają, zawodzą również medykamenty, suplementy diety, spalacze tłuszczu a nawet zabiegi odnowy biologicznej i ćwiczenia. Najważniejsze to odpowiedni dobór diety, a tym powinien zająć się profesjonalny dietetyk Kraków.

Jednak jak to się dzieje, że inni nieustannie noszą ze sobą ten okropny balast, a innym udaję się trwać w postanowieniu. Sukcesem jest nastawienie oraz dobra dieta. W zasadzie nie ma większego znaczenia ile jesz. Oczywiście dla ludzi otyłych, tak jak zresztą dla wszystkich, niezwykle ważne jest to, by jedzenie było zdrowe i bogate w naturalne witaminy i minerały.

Jeśli należysz do grona osób, które każde wahanie emocji odbiera jako sygnał do jedzenia, musisz się skupić właśnie na tym problemie. Uczucie głodu wynikające z radości, stresu albo gniewu jest najczęstszą przyczyną nadwagi i otyłości. Dlatego ważne jest nastawienie i pomoc dietetyk.

Jest na to bardzo prosty sposób. Musisz się jednak przemóc żeby go zastosować, bo z pewnością wyda ci się głupi. Zastanów się jednak. Co ci szkodzi, to tylko dwa słowa, a na dodatek nikt się przecież nie dowie.

Tak, doskonałym sposobem na głód wynikający ze stresu jest powtarzanie sobie dwóch słów : przepraszam i kocham Cię i bądź fair wobec siebie i własnego sumienia. Trzymaj się odpowiednio ułożonej diety przez diettyka. Skup się na powtarzaniu, a zobaczysz, jak szybko powrócisz do stanu równowagi i będziesz mógł podjąć kolejne działanie. Znajdą się osoby, które dosłownie w kółko musiałyby powtarzać przepraszam i kocham cię. Bardzo możliwe, że należysz do grona tych osób. Warto jednak było spróbować, żeby się o sobie dowiedzieć czegoś ciekawego.

Jeśli sytuacje stresowe pojawiają się naprawdę często, a potrzeba ciągłego jedzenia stała się obsesją, potrzebujesz dodatkowej pomocy. Twoje ciało woła o chwilę wytchnienia i wyciszenia. Wyśpij się dobrze oraz sięgnij po dobrej jakości naturalny suplement diety, który pomoże ci wyciszyć się i tonizuje emocje. To ważne, by był to naturalny sposób na wyciszenie. Ważne też jest wsparcie ze strony bliskich i przyjaciół. Jeśli to za mało to dietetyk również powinien Ci pomóc.

Dieta i odchudzanie nie jest proste. Jest kilka ważnych czynników wpływających na sukces. Pierwsza to nastawienie. Bez tego nie ma szans na żadne powodzenie. Kolejnym krokiem jest wizyta u dietetyka. Jego profesjonalna pomoc i ułożenie diety to kolejna podstawa sukcesu. Trzymając ją konsekwentnie pozwoli to uzyskanie szybkich efektów, co szybko wpłynie na Twoją motywację.

Marka Uterqüe jest już dostępna online w Polsce!

Coraz więcej dobrych, światowych marek jest już dostępnych w Polsce. Swój sklep internetowy na Polskę uruchomiła również marka Uterqüe.

Ta nazwa od razu wszystkich zaskoczyła i zaintrygowała. Słowo Uterqüe (wym. u-ter-kłe) pochodzi z łaciny i oznacza tyle co „oba” lub – bardziej dosłownie- „jedno i drugie”: moda i akcesoria. Markę Uterqüe stworzono po to, by uczynić akcesoria fundamentalną cześcią kobiecej garderoby, wskrzeszają tradycję rękodzieła powstajacego z materiałów najwyższej jakości. To luksus dostepny dla najbardziej wymagajacych klientów.

Uterqüe to marka doskonałych akcesoriów modowych, której atutami są najwyższa jakość i atrakcyjna cena. Marka rmuje kolekcje odzieży skórzanej oraz ready-to-wear, zaprojektowane wyłącznie przez zespół projektantów Uterqüe.
Oferowane produkty podlegają ciągłej ewolucji by odzwierciedlać najnowsze trendy. Dwa razy w tygodniu do wszystkich sklepów odbywają się dostawy nowych produktów każdego asortymentu. Cechą charakterystyczną marki jest połączenie wysokiej jakości i atrakcyjnej ceny.

Obuwie, torebki, biżuteria i akcesoria oraz pieczołowicie dobierane tekstylia i skóry. Wszystkie te produkty są świadectwem wysokiej jakości surowców i kreatywności projektantów. W kolekcjach znajdziemy także okulary przeciwsłoneczne, paski, szaliki, kapelusze i parasole. 

Marka Uterqüe została wprowadzona na rynek w 2008 r. jednocześnie w trzech hiszpańskich miastach: Madrycie, Barcelonie i La Coruñii. Do końca roku marka miała już swoje sklepy
w Hiszpanii, Portugalii i Meksyku.
W miarę, jak Uterqüe uczyło się bezbłędnie tra ać w gust klientów na tych rynkach, zespół pracował także nad wprowadzeniem marki do największych miast Europy, Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej.

KTO KUPUJE?

Kobiety w wieku od 25/30 do 45/50 lat, mieszkające w miastach, wykształcone, niezależne, o kosmopolitycznym spojrzeniu na świat. Kobieta wyra nowana i elegancka, zwracająca uwagę na szczegóły, pewna siebie i niezależna.
Podążająca za trendami, świadoma swojego stylu, przywiązująca wagę do jakości i ceniąca indywidualne podejście do klienta. Dodatki są zawsze kluczowym elementem jej stylizacji.

Źródło: http://kobieta.pl.feedsportal.com/c/32989/f/532659/s/4d7e8105/sc/3/l/0L0Skobieta0Bpl0Cmoda0Ctrendy0Czobacz0Cartykul0Cmarka0Euterque0Ejest0Ejuz0Edostepna0Eonline0Ew0Epolsce0C/story01.htm

Salon Kosmetyczny: dezynfekcja i sterylizacja

Idąc do salonu kosmetycznego to tak jakby odwiedzać lekarza. A u lekarza zawsze jest sterylnie i bezpiecznie. Dodatkowo u kosmetyczki powinieneś poczuć się zrelaksowany. Ale czy Jesteś pewien że Twoja kosmetyczka zachowuję zasady BHP?

Rozporządzenie MInistra Zdrowia z 2004 roku o zoobowiązuje każdy salon kosmetyczny, fryzjerski, tatuażu oraz salony urody i spa. Każdy gabinet kosmetyczny powinien posiadać środki do dezynfekcji skóry, narzędzi i powierzchni. Należy używać preparatów do dezynfekcji skóry przed każdym zabiegiem. Dezynfekuje się skórę klientów przed każdym zabiegiem, który narusza naskórek.

Dezynfekcja

Środki dezynfekcji narzędzi używane w salonach urody to koncentraty do sporządzenia roztworu o odpowiednim stężeniu. Przed dezynfekcją, narzędzia należy dokładnie umyć, a następnie włożyć do roztworu z płynem do dezynfekcji aby zabić wszelkie drobnoustroje. Narzędzia muszą być całkowicie zanurzone. Po wyjęciu, narzędzia trzeba opłukać, osuszyć, włożyć do torebek i poddać sterylizacji. Dezynfekcji podlegają także podłogi, ściany wokół umywalek, powierzchnie w miejscach zabiegowych oraz fotele i stoliki zabiegowe. Dezynfekcję należy wykonać przed i po każdym zabiegu.

Sterylizacja

Proces sterylizacji to proces zniszczenia wszystkich form mikroorganizmów. Sterylizacji można dokonać fizycznie, mechanicznie lub chemicznie. Narzędzia, które powodują lub mogą powodować przerwanie ciągłości skóry powinny zostać zdezynfekowane, a następnie wysterylizowane w autoklawie!

Dlaczego się dezynfekuje i sterylizuje?

Salony kosmetyczne są odwiedzane przez  ilość ludzi, każdego dnia. Niektórzy są potencjalnymi chorymi lub nosicielami groźnych chorób przenoszonych przez płyny ustrojowe takich chorób jak:. wirus HIV, WZW typu C. NIkt nie chciałby zarazić takimi chorobami.

Czy Twoja kosmetyczka przestrzega zasad higieny?

Przesłanek jest kilka:

  • gabinet jest czysty oraz pachnie świeżością,
  • mycie rąk przed i po zabiegu,
  • dezynfekcja rąk i stóp klientów,
  • zadbany wygląd i  czysty fartuch,
  • użytkowanie jednorazowych rękawiczek, wacików, które po zabiegu są wyrzucane przy nas do kosza na śmieci,
  • użytkowanie jednorazowych pilników, patyczków do skórek, kapturków ścierających, które po zabiegu wyrzuca lub oddaje nam.
  • narzędzia są wyciągane przy Nas z opakowanie.

Tak wygląda proces zachowania czystości w salonie kosmetycznym przez profesjonalną kosmetyczkę. Takie zasady utrzymujemy u Nas w Salonie urody. Pamiętaj, że masz prawo zapytać czy narzędzia są sterylizowane oraz poprosić o pokazanie autoklawu. Masz również prawo prosić o wyciągnięcie przy Tobie czystych narzędzi i jednorazowych materiałów. Każdy ma prawo do poczucia bezpieczeństwa!

W STYLU GWIAZD! Modna zima w mieście!

Zima to zawsze bardzo duże wyzwanie dla gwiazd. Bo jak pozostać ikoną stylu, kiedy na dworze zimno i nie obejdziemy się bez ciepłych kurtek i swetrów. Jak pogodzić wygodę z niską temperaturą? One znają przepis na udaną zimową stylizację!

Marcelina Zawadzka, gwiazda „Pytania na śniadanie”, postawiła na wyraźne skórzane dodatki. Wie, że zimą kolor czarny to podstawa udanej stylizacji.
Agnieszka Szulim zdecydowanie o tej porze roku lubi ciepłe, długie swetry i w takim ubiorze można ją najczęściej spotkać. Sweter może nawet zginąć w tłumie ale nie może zabraknąć przy nim stylowego obuwia i bardzo modnej torby.


Victoria Beckham to gwiazda, która nie może sobie pozwolić na nudę, nawet zimą.  Stąd nieodzownym elementem jej garderoby pozostaje futerko. Kolejny znak rozpoznawczy to duże okulary i konkretne dodatki. Obuwie na mocnej koturnie zapewnią większą stabilizację w trudnych warunkach a nadal będą prezentować się doskonale.


Jessica Michibata, słynna japońska modelka, nie wyobraża sobie stylizacji bez długiego płaszcza i pięknej, wyraźnej torby. Kolor, nawet jeśli pojawia się tylko w jednym z dodatków, z pewnością przełamie każdy szary dzień.
Aneta Kręglicka – kobieta idealna, uważa, że  niższa temperatura to nie powód, by zakrywać swoje walory. Do stylizacji dobiera cieplejsze dodatki, ale to sukienka jest zawsze podstawą jej stylizacji nawet w chłodniejsze dni. Tylko torba zdaje się nie znać pór roku, musi być zawsze piękna i bardzo dobrej jakości.


Agnieszka Kaczorowska nie eksperymentuje. Wygoda i luz to podstawa jej codziennych stylizacji. Gwiazda stawia na sprawdzone materiały i z ogromną uwagą dobrane dodatki, które podkreślają jej dobry gust i wyczucie stylu.

Inne gwiazdy

Źródło: http://kobieta.pl.feedsportal.com/c/32989/f/532659/s/4d5dc0a3/sc/3/l/0L0Skobieta0Bpl0Cmoda0Ctrendy0Czobacz0Cartykul0Cmodna0Ezima0Ew0Emiescie0C/story01.htm